Kilka kroków do odszkodowania za odwołany lot

Okres wakacyjny w branży lotniczej jest jednym z najgorętszych. W tym czasie szczególnie warto poznać swoje prawa, jeżeli nasz lot zostanie odwołany lub będzie miał duże opóźnienie. Pomoże to oszczędzić wielu niepotrzebnych nerwów. 
Przede wszystkim, przygotowując się do podróży warto mieć na uwadze, że opóźnienia i odwołania lotów zdarzają się częściej, niż nam się wydaje. Ponieważ to naprawdę może spotkać każdego z nas, dobrze się przygotować na taką ewentualność.
Przezorny zawsze ubezpieczony
Kiedy otrzymamy informację, że nasz lot jest odwołany lub opóźniony, musimy wiedzieć, że to niekoniecznie stanie się na lotnisku. Czasem taką informację przewoźnicy przekazują sms-em czy telefonicznie. Na początku należy pozyskać jak najwięcej informacji od przewoźnika:
  1. Jaka jest przyczyna opóźnienia lub odwołania lotu?
  2. Jakim następnym lotem będzie można wrócić do domu/ lub jak długie będzie opóźnienie.
Jeżeli jesteśmy na lotnisku, przewoźnik ma obowiązek zapewnić nam napoje i posiłki. Nie krępujmy się o nie upomnieć. Możemy również skorzystać z jednej rozmowy telefonicznej. Jeżeli znajdujemy się poza lotniskiem, pamiętajmy aby zbierać paragony, np. za hotel czy wyżywienie.
Jeżeli opóźnienie lotu jest dłuższe niż 3 godziny i nastąpiło z winy przewoźnika – wtedy należy nam się odszkodowanie. Jeżeli nie mamy co do tego pewności, możemy to sprawdzić na stronach firmy, która profesjonalnie zajmuje się odzyskiwaniem odszkodowań, np. Zwrotzalot.pl. Wysokość odszkodowania uzależniona jest od długości trasy.
Do dzieła!
Jeżeli należy nam się odszkodowanie, możemy skorzystać z dwóch rozwiązań. Po pierwsze, możemy osobiście starać się o odszkodowanie. Wtedy musimy zgłosić się do linii lotniczej z wnioskiem o odszkodowanie. Często się zdarza, że linie lotnicze odrzucają takie wnioski. Jeśli jesteśmy przekonani o winie przewoźnika, wtedy należy złożyć reklamację. Gdyby odpowiedź linii lotniczej się przedłużała, lub odrzuciła skargę, należy się zwrócić do Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Jeżeli Komisja Ochrony Prawa Pasażerów (rozstrzyga reklamacje w ULC) przychyli się do stanowiska przewoźnika, pozostaje nam wkroczenie na drogę sądową. Musimy pamiętać, że dopóki sąd nie orzeknie na naszą korzyść, to po naszej stronie znajduje się obowiązek uiszczania opłat sądowych. Warto przygotować się, że te wszystkie działania zajmują bardzo dużo czasu – biurokracja jest tu bezlitosna. Należy również pamiętać, że wymianę dokumentów z przewoźnikiem należy prowadzić w języku kraju, gdzie zarejestrowana jest linia lotnicza. Najczęściej jest to jednak język angielski.
W grupie siła
Drugim rozwiązaniem jest przekazanie prowadzenia sprawy firmie, która ma doświadczenie i na co dzień zajmuje się ubieganiem o odszkodowania dla klientów. „Warto upewnić się, że firma odszkodowawcza nie pobierała od nas opłat w przypadku nieuzyskania kompensaty. Jeśli sprawy nie uda się wygrać, klient nie powinien ponosić żadnych kosztów” – mówi Katarzyna Sośnierz, Country Manager, Zwrotzalot.pl. Jest to o tyle wygodne, że profesjonalne firmy mają sztab prawników i specjalistów, znają przepisy i branżę lotniczą. Doskonale orientują się w procedurach i sztuczkach stosowanych nagminnie przez linie lotnicze. Reprezentując wielu klientów, łatwiej odnaleźć się w „machinie przemysłu lotniczego”. „Duża liczba napływających wniosków od klientów pozwala na wysoką efektywność i zarazem minimalizację kosztów przetwarzania.” – dodaje Katarzyna Sośnierz.
W obu przypadkach należy się przygotować na długi okres oczekiwania. Procedury reklamacyjne trwają miesiącami, dlatego trzeba się uzbroić w cierpliwość. Na pewno jednak warto walczyć o swoje prawa.